Zawsze pełna widoczność

Gdy pada deszcz, kierowca ma tylko jedno wyjście. Włączyć wycieraczki. Zwykle, nawet gdy mocno pada, pomagają usuwając wodę z przedniej i tylnej szyby. Z bocznymi i lusterkami musimy sobie jakoś radzić sami.

Pół biedy, jeśli lusterka są podgrzewane – włączenie tej funkcji przyspieszy znikanie wody, choć nieuchronnie spowoduje pozostawienie brzydkiego osadu na szkle. Ale bez podgrzewanych lusterek kierowca jeżdżący jesienią jest skazany na duże ograniczenie widoczności. W tym przypadku wiedza detailingowa przychodzi z pomocą nie estetyce, a bezpieczeństwu.

Powłoki kwarcowe są doskonale przeźroczyste a ich właściwości odpychania wody nie mają sobie równych. Znane z karoserii pokrytych powłoką kwarcową kropelkowanie działa przecież również na szkle. Pojawia się więc możliwość interesującego zastosowania powłoki – aby powodowała, że woda spływa bez śladu z szyb i lusterek.

Jednak nie jest to takie proste. Dwa czynniki znacząco utrudniają samodzielne, codzienne stosowanie powłoki kwarcowej na szyby. Po pierwsze: powłoka kwarcowa wymaga fachowego nakładania w sterylnych warunkach salonu detailingowego. Tego nie da się zrobić w garażu. Po drugie: dobra powłoka kwarcowa jest droga. Niewiele osób zdecyduje się na otwarcie drogocennej buteleczki z powłoką tylko po to, żeby pokryć nią szyby. W przypadku pełnego detailingu, kiedy pokrywamy wszystkie szyby powłoką HyperView nie jest to aż taki kłopot, ale dla samych lusterek?

G’zox ma rozwiązanie, które eliminuje te problemy. Firma-matka G’zoxa, Soft99, wymyśliła specjalne powłoki do samodzielnego stosowania na szybach i lusterkach. Sprzedawane pod marką Glaco (Japończycy mówią: “Gala-ko!”) pozwalają na bardzo szybkie nałożenie warstwy uniemożliwiającej osadzanie się wody a przy tym jest wyjątkowo korzystne cenowo.

Aplikacja jest bardzo prosta – na czystą (ważne!) szybę, może być świeżo umyta i spłukana, nakłada się warstwę powłoki za pomocą specjalnego aplikatora lub rozpyla środek z butelki ze sprayem. Potem wystarczy przetrzeć do sucha szmatką i woda już się szkła nie ima.

Efekt jest zdumiewający – w naszych testach, podczas jazdy z prędkością 40 km/h i więcej w rzęsistym deszczu nie trzeba było w ogóle używać wycieraczek! Pęd powietrza zdmuchuje wodę z szyby przez co widoczność jest znakomita.

Szczególnie warto polecić Glaco posiadaczom samochodów z bardzo dużymi, zakrzywionymi przednimi szybami – wycieraczki pozostawiają na nich bowiem podczas pracy cieniutką warstwę wody, która załamuje światło i powoduje nieprzyjemne odbicia, zmniejszające widoczność. Szczególnie daje się to we znaki nocą, gdy samochody jadące z naprzeciwka świecą lampami prosto w szybę.

Glaco występuje w dwóch rodzajach – w formulacji do szyb (według japońskich oznaczeń to Glaco 45 km/h, od tej prędkości nie trzeba włączać wycieraczek przedniej szyby) oraz w specjalnej wersji do lusterek “0 km/h”. W tym przypadku woda po prostu odbija się od szkła lusterka, ale powłoka ma nieco mniejszą trwałość. Oba produkty utrzymują się jednak na szkle przez minimum 14 dni po aplikacji, a zapas w opakowaniu starcza na cały sezon jesienno – zimowy.

Stosujemy Glaco na wszystkich naszych samochodach, bo to po prostu ułatwia życie i znacząco podnosi bezpieczeństwo za bardzo niewielkie pieniądze. Do tego stopnia, że jadąc w deszczu samochodem, który nie ma powłoki Glaco na szybach mamy wrażenie, że coś nam się stało ze wzrokiem…

Produkty Glaco dostępne są w ofercie naszego sklepu Soft99.

Dodaj komentarz