Przewaga Glaco

Rozmawiałem ostatnio z przyjacielem, który spędził spory kawałek życia pracując przy sportowych samochodach z najwyższej półki. Takich prawdziwych „sportowych” – przez lata serwisował kilkanaście aut WRC, miał swój udział w jednym z projektów LMP jeżdżących w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Wyjawił mi pewien sekret branży: otóż od kilkunastu już lat nieaktualna jest obiegowa opinia, że rozwiązania ze sportu samochodowego przechodzą do „cywilnej” motoryzacji. Zasadniczo jest raczej odwrotnie. Wynika to z przepisów motorsportu, ale również ze zwykłej kalkulacji kosztów badań i rozwoju. Sport motorowy i tak jest koszmarnie drogi, niech seryjna produkcja płaci za innowacje.

Wracając z tego spotkania zastanawiałem się, czy znalazłbym argument przeciw jego tezie. I gdyby nie zbieg okoliczności, pewnie bym nie wpadł na właściwy pomysł. Jednak widok jadącego przede mną samochodu, którego kierowca prowadził nierówną walkę z zachlapaną deszczem i błotem szybą przypomniał mi obrazek znany pewnie każdemu miłośnikowi sportu samochodowego – Toyotę Celicę przebijającą się przez błota Kenii do zwycięstwa w rajdzie Safari w 1993 roku. Znacie? To zobaczcie jeszcze raz.

 

Zauważyliście może jak pracują wycieraczki? Jedno machnięcie i mimo grubej warstwy błota szyba jest krystalicznie czysta. Jak to możliwe? Poza częstą zmianą piór wycieraczek, Japończycy nie zostawili nic przypadkowi. Stosowanie dedykowanych powłok na szyby jest w sporcie motorowym oczywiste. Takie niewidzialne wycieraczki umożliwiające natychmiastowe usunięcie wody czy zabrudzenia z szyby to wyposażenie obowiązkowe każdego zespołu. Dlaczego? Tutaj dochodzimy do tego, co łączy ze sobą sport z cywilną jazdą. Chodzi oczywiście o ułamki sekund.

W sporcie decydują one o zwycięstwie. W zwykłej jeździe, ułamki sekund decydują o bezpieczeństwie. Mechaniczne wycieraczki ustawione na najszybszy tryb pracy oczyszczają szybę co mniej-więcej sekundę. Przy prędkości 100 km/h pokonujemy w ciągu sekundy 27 metrów – jeśli więc zobaczymy przeszkodę o jedno machnięcie wycieraczek za późno, może dojść do sytuacji bardzo groźnej.

W idealnych warunkach świetny czas reakcji wynoszący 1 sekundę oznacza, że hamując z 70 km/h, od zauważenia przeszkody do wciśnięcia hamulca pokonamy 20 metrów. Pogorszenie widoczności nawet na sekundę, na czas jednego machnięcia wycieraczek sprawia, że tych 20 metrów może nam zabraknąć.

Dlatego nie można polegać nawet na najlepszych piórach wycieraczek i sięga się po niewidzialne wycieraczki. Ale wybór nie jest oczywisty. Popularne produkty bazują na odpychających wodę nanopolimerach. To dobry kierunek, ale nie załatwia sprawy całkowicie. Hydrofobowa charakterystyka nanopolimerów „odpycha” wodę, ale nie zapewnia gładkości szyby (która pod silnym szkłem powiększającym jest po prostu porowata). Krople wody stają się coraz mniejsze i to powoduje polepszenie widoczności, polepsza to wprawdzie pole widzenia, ale krople wciąż mogą się rozmazywać i to właśnie robią z nimi pióra wycieraczek, najlepiej współpracujące z gładkimi szybami. Polimer nie wiąże się z powierzchnią szyby i po krótkim czasie zaczyna się na niej sam rozmazywać, wtedy taka niewidzialna wycieraczka staje się większym zagrożeniem niż pomocą.

Tych wad nie mają produkty bazujące na technologii kwarcowej, nie ulegające polimeryzacji. Tworzą na szybie twardą i gładką powierzchnię, która nie tylko ma znakomite właściwości hydrofobowe, ale przede wszystkim zapewnia błyskawiczne odprowadzanie wody. Spójrzcie jak szybko to się dzieje:

Japońska kwarcowa niewidzialna wycieraczka Glaco, której używamy tu jako przykładu, dzięki nadaniu szybie gładkości powoduje również idealną współpracę z gumą piór wycieraczek, nawet jeśli nie są one pierwszej świeżości. A ponieważ po nałożeniu nie reaguje z czynnikami atmosferycznymi, niewidzialna wycieraczka kwarcowa jest skuteczna również wobec śniegu, z którym już niedługo przyjdzie się nam zmagać.

Jak skutecznie stosować niewidzialne wycieraczki? Różni producenci stosują różne metody aplikacji – od nasączonej płynem ściereczki po spraye. Glaco nakładamy za pomocą najbardziej skutecznej metody: zintegrowanego z opakowaniem aplikatora, który zapewnia oszczędną, optymalną warstwę niewidzialnej wycieraczki na całej szybie. A to z kolei przekłada się na oszczędność liczoną w złotówkach – jedno wygodne opakowanie Glaco wystarcza na dłużej, możemy użyć go jeszcze do szyb bocznych czy lusterek albo zadbać o samochód nie tylko swój, ale i kogoś z rodziny. Kiedy troszczymy się o bezpieczeństwo i dobrą widoczność, niewidzialna wycieraczka pozwala zredukować ryzyko zanim w ogóle ono wystąpi. I to jest najważniejsza nauka, jaką wynoszą cywilni kierowcy ze sportu motorowego, w którym przewidywanie problemów i zapobieganie im zanim się pojawią jest kluczem do zwycięstwa.

Dodaj komentarz