Częste mycie skraca… czyżby?!

Mycie samochodu to najczęstsza czynność, jaką wykonuje się samodzielnie przy aucie. Czasami jedyna! Mało kto już sprawdza sobie olej w samochodzie, ale jeśli tylko mamy trochę miejsca i łatwy dostęp do wody, samodzielne umycie samochodu jest satysfakcjonującym i – co tu dużo mówić – miłym sposobem na spędzenie godziny przy pielęgnacji naszego ulubionego pojazdu.

Rzecz oczywiście w tym, żeby była to godzina spędzona pożytecznie. Mycie źle zaplanowane. prowadzone niewłaściwymi środkami to strata czasu i przyniesie więcej szkody niż pożytku. Zacznijmy więc od początku – od ustalenia, jakim sprzętem i środkami powinnien dysponować domorosły (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) fachowiec myjący swoje samochody.

img_06Dwa wiadra to podstawa dobrego mycia. To metoda, która obrosła już legendą i jeszcze niedawno uważana była za szczyt wyrafinowania. Prawda jest taka, że to po prostu logiczne i rozsądne rozwiązanie problemu, a nie nauka o rakietach kosmicznych. Do dwóch wiader wlewamy czystą wodę, a do jednego z nich dodatkowo szampon. W trakcie mycia gąbkę lub ewentualnie rękawicę płuczemy w wiadrze bez szamponu, potem zamaczamy w czystym roztworze szamponu i kontynuujemy mycie. Ot, żadna filozofia.

Do wiaderka z brudną wodą warto włożyć separator brudu – to specjalna kratka, która uniemożliwia unoszenie się piasku i zanieczyszczeń w wodzie, w której płuczemy gąbkę. Przydatne, choć nieobowiązkowe.

img_tips_02Znacznie ważniejsze jest to, czym będziemy nakładać szampon na samochód. I tu ważna rzecz – chcemy spowodować, aby na samochodzie szampon się pienił. To piana ma pracować z brudem, który osiadł na karoserii i go rozpuścić. Jeśli będziemy brud trzeć lub zastosujemy popularną rękawicę myjącą która sprawia że cała dłoń opiera się o myty fragment, ryzykujemy zarysowanie karoserii. Spienienie szamponu i korzystanie z delikatnej, dedykowanej gąbki jest znacznie bezpieczniejsze. W G’zox Auto Detailing, tak samo jak na naszej myjni samochodowej G’zox, korzystamy ze specjalnych gąbek Soft99 “Creamy Soft Sponge”. Mają one trzywarstwową budowę. Zewnętrzna warstwa ma twardość specjalnie wyliczoną dla optymalnego usuwania brudu bez rysowania karoserii. Specjalne zawirowania gąbki zasysają brud, aby nie drapał lakieru podczas mycia. Wewnętrzna warstwa sprawia, że szampon doskonale się pieni i może pracować na lakierze samochodu, wystarczy kilka razy ścisnąć gąbkę i natychmiast tworzy się gęsta, delikatna piana. trzecia warstwa jest nieco sztywniejsza i zapewnia dobre trzymanie gąbki bez męczenia dłoni.

Wreszcie to, co budzi najwięcej kontrowersji: szampon. W handlu dostępnych jest mnóstwo specyfików myjących o ogromnej rozpiętości cen. Zanim kupimy szampon do samochodu, sprawdźmy raczej co w nim jest. A bywają składniki przerażające: żrące alkaloidy (pół biedy, że producenci takich szamponów ostrzegają, że należy używać rękawic ochronnych) niszczące i lakier, agresywne detergenty, które powodują jego szybkie matowienie, “uszlachetniające” domieszki nabłyszczające, będące w istocie rzeczy trującymi polimerami. Nie można im odmówić doraźnej skuteczności, są jednak po prostu szkodliwe i to nie tylko dla samochodu, ale również dla środowiska. Nie bez przyczyny operujące nawet umiarkowanie agresywną chemią samoobsługowe myjnie poddawane są skrupulatnej kontroli przez służby ochrony środowiska, muszą być wyposażone w separatory i neutralizatory stosowanych chemikaliów.

W naszej pracy korzystamy ze środkow G’zox i Soft99 których skład regulowany jest przez wyjątkowo restrykcyjne japońskie normy. Mają one przy tym całkowicie neutralne pH – nie są ani kwasami ani zasadami – przez co nie wchodzą w chemiczną reakcję z lakierem. W efekcie – lakier samochodu mytego naszymi szamponami nie matowieje w kontakcie ze środkiem myjącym. Miłym ubocznym efektem jest to, że po myciu samochodu nie mamy wysuszonych, zniszczonych dłoni. Ulubionym naszym szamponem jest Smooth Egg – szczególnie polecana do samochodów, które mają już powłokę kwarcową, ale do domowych zastosowań świetnie sprawdzi się Creamy Soft w litrowym opakowaniu.

img_03Jak myć? To chyba nawet prostsze niż wybór narzędzi. Zacznijmy od kół – są przeważnie bardzo brudne, więc warto mieć do nich osobne narzędzie (tutaj sprawdza się rękawica a czasem wręcz szczotka) Potem myjemy pojedyncze duże panele karoserii, zaczynając od góry. Najpierw dach, potem maskę i tylną klapę. W tym miejscu warto zając się szybami i potem lampami, a przechodząc na drzwi i błotniki bardzo starannie płukać gąbkę – będzie się teraz na niej zbierać dużo brudu. Kończymy na progach. Ważne jest, aby zakończyć pracę nad jednym elementem (poza suszeniem) przed rozpoczęciem kolejnego a pracować na tyle szybko, żeby woda nie zaczęła wysychać. W praktyce kompletne umycie samochodu z zewnątrz zajmuje img_04przy dobrym przygotowaniu raptem kilkanaście minut. Oczywiście można sobie pomagać – myjka ciśnieniowa spłucze wierzchnią warstwę brudu i nawilży karoserię do właściwego mycia, jest też nieoceniona przy pracy z felgami. Trzeba jednak powstrzymać się od używania jej jako narzędzia do odrywania zaschniętych muszek czy ptasich odchodów. Lakier nie wybaczy nam siły, z jaką woda z myjki uderza w karoserię. Myjka może też się przydać do spłukania samochodu na koniec mycia, choć tradycjonaliści używają do tego osobnej gąbki i trzeciego wiadra wody.

img_10Gdy na samochodzie nie ma już piany i spływa zeń czysta woda, można go wysuszyć. Oczywiście nie na słońcu! W ogóle mycie należy przeprowadzać w miejscach raczej zacienionych. Do suszenia samochodu wykorzystujemy szmatki z mikrofibry. Trik polega na tym, że nie wolno taką szmatką wycierać samochodu jakby to były płytki podłogowe!  Starannie rozkładamy ją na fragmencie nadwozia, czekamy kilka sekund aż nasiąknie wodą a następnie jednym ruchem, trzymając za dwa narożniki, przeciągamy w dół. Teraz trzeba ją starannie wyżąć aby była prawie sucha i powtórzyć czynności na następnym fragmencie karoserii. W ten sposób unikamy tworzenia typowych dla “myjni ręcznych” kolistych mikrozarysowań lakieru.

W ten sposób, za pomocą 20 litrów wody, jednej gąbki, jednego szamponu, jednej szmatki i własnej staranności doprowadziliśmy samochód do czystości z zewnątrz. Jeśli chcecie, teraz jest czas na użycie środków do pielęgnacji plastików, którymi przywrócicie żywy kolor czarnym elementom karoserii. Efektownie dopełni mycia również zaczerniający środek do pielęgnacji opon.

Dodaj komentarz