Od środka

G’zox z bliska: wiosna!

Choć tegoroczna zima nie należała do srogich, trzeba pamiętać że ta pora roku naraża samochód na największe zużycie. Śnieg, błoto, sól i niskie temperatury potrafią poczynić prawdziwe spustoszenie. Jeśli auto ma wyglądać dobrze, trzeba o nie zadbać starannie i rzetelnie.  Czytaj dalej

G’zox z bliska: kim jesteśmy?

Detailing to nie jest chwilowa moda. G’zox zajmuje się nim w Japonii już od 60 lat.

Nitto Chemical Corporation założono w 1954 roku. Gdy Japonia zaczynała budować swój przemysł samochodowy, niewielka firma zlokalizowana na peryferiach Osaki rozpoczęła produkcję wosków do pielęgnacji samochodów. Nie był to przypadek, bo japońskie auta były wtedy bardzo specyficzne. Choć rozwój branży motoryzacyjnej Japończycy zawdzięczają Ameryce, konstruowano tu samochody według zupełnie innych założeń niż w USA. Tam samochody były coraz większe a ich silniki rozrastały się o kolejne cylindry i litry pojemności skokowej. W Japonii po prostu nie było na takie auta miejsca. Odległości są mniejsze, ulice ciaśniejsze, a relatywnie wysokie ceny samochodów powodowały, że niewielkie auta kupowane były na długie lata. Naturalne więc było, że trzeba o nie zadbać.

Czytaj dalej

Gzox z bliska: dlaczego tak dbamy o koła?

Mówi się, że felgi są wizytówką samochodu. To prawda – piękne, duże koła potrafią zmienić nawet popularne auto w króla ulicy. Jest jednak z felgami pewien problem: po pierwsze, szybko się brudzą. Po drugie, nawet jeśli często je myjemy, jest brud którego samodzielnie po prostu nie usuniemy.

Czasem wręcz serce się kroi, gdy oglądamy felgi, które pokryte są warstwą soli, błota i brudu z klocków hamulcowych. A bywają takie koła, które są prawdziwymi dziełami sztuki – każdy, kto lubi samochody, zna takie nazwy jak BBS (i kultowy model CH), Volk (TE37 – napiękniejsza japońska felga w historii), Enkei, OZ… Niektóre takie koła są warte więcej od używanego kompaktowego samochodu, ale nawet jeśli to zwykły, fabryczny komplet, to po prostu nie wypada zaniedbywać ich wyglądu

W G’zox Polska mamy swoje sposoby na felgi. Przede wszystkim podczas mycia usuwamy z nich wszelki brud. To znaczy, że w trakcie mycia samochodu zdejmujemy koła i zajmujemy się nimi osobno. Choć inaczej nie da się dobrze umyć obręczy, nie znamy żadnej myjni, która pracowałaby w ten sposób. Żeby dobrze oczyścić koła, zaczynamy od zmycia ich gorącą wodą z dodatkiem detergentu (usuwamy błoto, piach, lód, kawałki gumy, smołę) i zabieramy się za poprawianie wulkanizatorów czyli usuwamy klej, który pozostał po starych ciężarkach do wyważania kół. Nie dość, że źle wygląda i jest magnesem dla brudu, to jeszcze powoduje że zimą w okolicach lepkiego paska buduje się warstwa lodu zmieszanego z piachem i bicie koła mamy zagwarantowane.

Kiedy poza właściwym ciężarkiem nie ma na feldze żadnego obcego ciała, używamy pianki Soft99 Jet Foam, usuwającej pozostałości pyłu z klocków hamulcowych. Im jaśniejsza felga, tym łatwiej zobaczyć różnicę przed i po zastosowaniu Jet Foam. Pianka Soft99 potrafi usuwać pył z klocków wszelkiego rodzaju, łącznie z hamulcami karbonowo-ceramicznymi znanymi z takich aut jak Porsche, Ferrari czy sportowe Mercedesy AMG.

Soft99 Jet Foam ma wyjątkową cechę zmieniania koloru pod wpływem chemikaliów zawartych w pyle klocków hamulcowych. Pianka reaguje z pyłem i zmienia kolor na purpurowy, więc po jej zastosowaniu dokładnie wiadomo co i jak wycierać miękką szmatką (porada: używajcie zestawu szczotek, gąbek i szmatek, który zarezerwujecie wyłącznie do felg – lakier samochodu nie lubi się z pyłem z klocków i chemią używaną do jego usuwania). Po obfitym spłukaniu i wysuszeniu Jet Foam pozostawia bazową warstwę ochronną, która znakomicie nadaje się do zastosowania jednej z powłok kwarcowych Gzox. Jeśli konserwacja felg odbywa się podczas detalingu i nakładania powłoki kwarcowej na całe auto, używamy tego samego produktu, który trafia na karoserię samochodu. Koła zwykle są mocno narażone na czynniki zewnętrzne, więc sugerujemy skorzystanie z powłok kwarcowych Real Glass Coat lub Hi-Mohs Coat, które charakteryzuja się wyjątkową odpornością na zabrudzenia.

Gdy powłoka jest już utwardzona, ostatnim szlifem jest umycie opon za pomocą Gzox Tire Coat. To nie “spray do opon”, a specjalny środek z zawartością kauczuku, który nie tylko nadaje oponom świetny wygląd, ale zmniejsza osadzanie się na nich brudu.

Praca nad kołami odbywa się w takim samym najwyższym standardzie jaki przykładami do karserii, ale ponieważ felgi można zdjąć z auta, to jest również nieco szybsza: zwykle obsługa czterech kół nie zajmuje więcej niż trzy godziny łącznie z wyschnięciem powłoki pod lampami wygrzewającymi. Możemy więc zabezpieczyć felgi na okres kilku-kilkunastu miesięcy w trakcie mycia samochodu, kiedy ty robisz zakupy.

G’zox z bliska: dlaczego wystarcza dopiero perfekcja?

Wielu znakomitych detailerów na pytanie “dlaczego to robicie” odpowiada: “bo kochamy samochody”. To prawda, my też uwielbiamy auta. Ale różnimy się od innych firm podejściem do tego co robimy.

G’zox pochodzi z Japonii. To, co przynosimy na polski rynek to nie tylko produkty, ale przede wszystkim sposób, w jaki je stosujemy. Zdefiniował to niemal sto lat temu Konosuke Matsushita, który określił siedem zasad dobrego biznesu:

  • służyć społeczeństwu przez oferowanie najwyższej jakości usług w odpowiednich cenach,
  • być szczerym i transparentnym wobec klientów,
  • pracować wspólnie na rzecz sukcesu firmy,
  • wyciągać wnioski z każdego wysiłku i przekuwać go w naukę,
  • być skromnym i uprzejmym, szanować potrzeby innych,
  • być w zgodzie z naturą i dostosowywać się do zmieniającego się świata,
  • być wdzięcznym za wszystkie dobre wydarzenia.

Siedem zasad Matsushity to fundament, na którym japońskie firmy budują swoją działalność. Wierzymy, że w Polsce, na pierwszym europejskim rynku, na którym G’zox rozpoczął oficjalnie działalność, stosowanie tych zasad wprowadzi nowy standard na rynku usług detalingowych. Ale to tylko część reguł, którymi posługuje się G’zox – drugą z nich jest bowiem utrzymanie japońskiej tradycji mistrza i uczniów. Od wieków mistrzowie wykuwający dla samurajów ich miecze – katany i wakizashi – przyjmowali do siebie czeladników, którzy latami ćwiczyli wykonywanie pojedynczych elementów za pomocą najprostszych metod. Dopiero gdy osiągnęli perfekcję, pozwalano im korzystać z bardziej skomplikowanych narzędzi i tworzyć bardziej skomplikowane dzieła. Powód był bardzo pragmatyczny: źle wykonany miecz oznaczał dla użytkownika bardzo poważne konsekwencje. Dlatego miecznik nie mógł sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Ta sama reguła obowiązuje w G’zox: nie ma miejsca na błąd, kiedy powierzasz nam swój samochód. I wiemy, jak jest dla Ciebie ważny, więc chcemy żeby był perfekcyjny.

To nie tylko miłość do samochodów, ale przede wszystkim japońskie spojrzenie na etykę zawodową. Nasi klienci docenią mistrzostwo naszej pracy, a my doceniamy ich zaufanie. Dzięki temu budujemy szczerą relację, która przetrwa długie lata.