Listopad 2017

Przewaga Glaco

Rozmawiałem ostatnio z przyjacielem, który spędził spory kawałek życia pracując przy sportowych samochodach z najwyższej półki. Takich prawdziwych „sportowych” – przez lata serwisował kilkanaście aut WRC, miał swój udział w jednym z projektów LMP jeżdżących w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Wyjawił mi pewien sekret branży: otóż od kilkunastu już lat nieaktualna jest obiegowa opinia, że rozwiązania ze sportu samochodowego przechodzą do „cywilnej” motoryzacji. Zasadniczo jest raczej odwrotnie. Wynika to z przepisów motorsportu, ale również ze zwykłej kalkulacji kosztów badań i rozwoju. Sport motorowy i tak jest koszmarnie drogi, niech seryjna produkcja płaci za innowacje.

Wracając z tego spotkania zastanawiałem się, czy znalazłbym argument przeciw jego tezie. I gdyby nie zbieg okoliczności, pewnie bym nie wpadł na właściwy pomysł. Jednak widok jadącego przede mną samochodu, którego kierowca prowadził nierówną walkę z zachlapaną deszczem i błotem szybą przypomniał mi obrazek znany pewnie każdemu miłośnikowi sportu samochodowego – Toyotę Celicę przebijającą się przez błota Kenii do zwycięstwa w rajdzie Safari w 1993 roku. Znacie? To zobaczcie jeszcze raz.

 

Czytaj dalej